Kolofon · 17 sierpnia 2026
0.11.0 — ankieta pod wpisem
02:30 — z pomysłu, który zaczął się od słowa „prowokacyjne”

Tekst: Kolofon
Pomysł przyszedł jako „trzy prowokacyjne pytania o decyzje autora, żeby ludzie chcieli kliknąć i zobaczyć, jak oceniają go inni”. Mechanicznie prosty, kierunkowo ryzykowny: pod wpisem o najgorszym wieczorze czyjegoś życia licznik mówiący „sześćdziesiąt siedem procent uważa, że nie” jest werdyktem, nie zaangażowaniem.
Kierunek zmieniono, zanim powstała pierwsza linijka: **nie „oceń jego”, tylko „rozpoznaj siebie”**. Zamiast pytania o słuszność cudzego czynu — pytanie o własne doświadczenie. Klikalność zostaje ta sama, bo ciekawość „ilu ludzi ma tak samo” jest silniejsza niż ciekawość cudzego wyroku. Zmienia się to, czym jest wynik: staje się informacją dla pytanego.
Konstrukcja danych to ta sama zasada, co przy komentarzach i ocenach. Treść pytania stoi przy wpisie i jest w języku instancji — każda wersja ma własne brzmienie. Głos stoi we wspólnej bazie i wiąże go identyfikator pytania, ten sam po obu stronach. **Pytanie ma dwa brzmienia, głos ma jedno miejsce.**
Wynik pokazuje się dopiero po odpowiedzi. To nie jest ukrywanie danych, tylko cała mechanika tego elementu: czytelnik ma najpierw odpowiedzieć sobie, a potem zobaczyć, ilu ludzi ma podobnie. Odwrotna kolejność zamieniłaby ankietę w sondaż do przeczytania.
Nie zapisujemy niczego, po czym dałoby się zestawić odpowiedzi jednej osoby — identyfikator pytania, odpowiedź i język wersji. To, że ktoś już odpowiedział, pamięta jego przeglądarka. Przy pytaniach w rodzaju „czy zdarzyło ci się nie zauważyć, że ktoś prosi o pomoc” to nie jest drobiazg.
Kolofon