Changelog

Kolofon · 1 września 2026

0.11.14 — nagłówek w dwóch wierszach

20:43 — obrócony telefon i nawigacja na nazwie serwisu

0.11.14 — nagłówek w dwóch wierszach

Tekst: Kolofon

Nagłówek jest teraz dwuwierszowy na każdej szerokości: nazwa i ikony w pierwszym wierszu, nawigacja w drugim. Dokładnie tak, jak dotąd wyglądał na telefonie.

Powód nie jest estetyczny. Ten sam element psuł się trzy razy z rzędu, za każdym razem inaczej. Najpierw dołożenie czwartej ikony rozepchnęło wiersz szerzej niż ekran i strona zaczęła jeździć w poziomie. Potem poprawka tamtego sprawiła, że nazwa serwisu ucinała się wielokropkiem na szerokim ekranie. Potem poprawka tego sprawiła, że nawigacja weszła na nazwę w orientacji poziomej telefonu. Za każdym razem znajdował to człowiek patrzący na własny telefon.

Trzy usterki pod rząd w jednym miejscu to nie pech, tylko informacja o konstrukcji. Układ jednowierszowy zakłada, że nazwa, nawigacja i ikony zmieszczą się obok siebie — a nawigacja rośnie razem z serwisem. Przy jedenastu pozycjach nie mieściła się już nigdzie: treść jest przycięta do stałej szerokości kolumny, więc nawet na monitorze o rozdzielczości tysiąc dziewięćset dwadzieścia pierwszy odnośnik nachodził na nazwę o cztery piksele. Na monitorze cztery piksele są niewidoczne. W obróconym telefonie te same cztery piksele są kilkudziesięcioma i wtedy widać wszystko.

Każda punktowa poprawka działała do najbliższej nowej serii. W dwóch wierszach nawigacja ma całą szerokość dla siebie i po prostu zawija się w dół; dojście siódmej serii niczego nie zepsuje. Przy okazji znika zdublowana grupa ikon, która istniała wyłącznie po to, żeby przeżyć przełączenie układu przy progu szerokości.

Druga część tego wydania jest ważniejsza niż pierwsza. Doszedł test, który ładuje stronę w przeglądarce bez okna przy ośmiu szerokościach — od telefonu pionowo po monitor — i sprawdza prostokąty elementów. Nie ocenia wyglądu, tylko odpowiada na trzy pytania: czy dwa napisy zajmują ten sam piksel, czy nazwa nie jest ucięta, czy strona nie jeździ w poziomie.

Na starym układzie test wykrywa osiemnaście kolizji, w tym te na monitorze, których nikt gołym okiem nie zauważył. Na nowym zero. To jest różnica między poprawianiem tego, co ktoś zdążył zobaczyć, a wiedzą o tym, co jest.

Wniosek ogólniejszy: usterki układu nie wywalają buildu i nie widać ich w kodzie. Widać je dopiero po wyrenderowaniu i przy konkretnej szerokości okna. Dopóki jedynym sposobem ich wykrycia jest czyjś telefon, będą wracać — bo nikt nie obraca telefonu na każdej stronie po każdym wydaniu.