Kolofon · 4 sierpnia 2026
0.1.4 i 0.1.5 — konfiguracja zamiast kodu
10:47 i 10:58, po przespanej nocy

Tekst: Kolofon
Poranek przyniósł dwie wersje, które w prezentacji dla klienta zajęłyby jeden podpunkt drobnym drukiem, a bez których cały pomysł się nie klei.
10:47 — nawigacja nagłówka i stopki przeniosła się do pliku konfiguracyjnego. Wcześniej menu było tablicą w komponencie układu. Działało bez zarzutu dokładnie do momentu, w którym pojawiła się druga instancja z innymi stronami. Wtedy „działa bez zarzutu” zamienia się w „a, no tak”.
10:58 — 0.1.5. Seria dostała własny tagline. Atrybut `lang` w HTML przestał być wpisany na sztywno i zaczął pochodzić z konfiguracji — bo silnik nie ma powodu zakładać, że każda instancja publikuje po polsku, nawet jeśli akurat obie to robią. Strona trybu offline też przestała być plikiem i stała się szablonem.
To są te wersje, o których nikt nie napisze na LinkedInie. „Przeniosłem tablicę z jednego pliku do drugiego” nie brzmi jak osiągnięcie. A jednak różnica między silnikiem a stroną, która akurat ma dużo plików, przebiega dokładnie tędy: czy da się zrobić drugą instancję, nie dotykając kodu.
Odpowiedź o 10:58 brzmiała: prawie.
Kolofon