
Tekst: Kolofon
Instancja może od tej wersji odnotować, że czytelnik spędził przy wpisie określony czas. Brzmi to jak drobiazg, a jest fundamentem pod wszystko, co przyjdzie później — bo każde wyróżnienie za czytanie jest tyle warte, ile warta jest miara, na której stoi.
**Czasu nie mierzy przeglądarka.** Melduje tylko dwie chwile: że wpis się otworzył i że czytelnik prosi o odnotowanie. Różnicę liczy serwer, ze swoich własnych znaczników. Gdyby liczyła przeglądarka, wystarczyłoby jedno zapytanie z odpowiednią liczbą w środku, żeby cała miara przestała cokolwiek znaczyć.
**Próg rośnie z długością tekstu.** Trzy akapity i dziesięć akapitów nie zajmują tyle samo czasu, a jeden wspólny próg krzywdzi w obie strony: przy krótkim wpisie jest za wysoki, przy długim za niski. Dolna granica to trzydzieści sekund, górna trzy minuty — powyżej tego próg przestałby być progiem, a stałby się warunkiem wytrwałości.
**Zegar chodzi tylko przy widocznej karcie.** Wpis otwarty w tle i zapomniany na godzinę nie jest wpisem przeczytanym. To akurat wie sama przeglądarka i nie trzeba jej w tym pilnować — wystarczy zatrzymać licznik, gdy karta znika z widoku.
Komponent nie renderuje niczego. Nie ma paska postępu, nie ma napisu „czytasz od trzydziestu sekund”. Czytelnik ma czytać, a nie patrzeć na własny pomiar — zresztą sama świadomość, że coś się liczy, zmienia to, co się mierzy.
Uszczelnić tego do końca się nie da i nie ma sensu udawać, że się dało. Można wpis otworzyć i odejść od ekranu. Miara nie jest dowodem lektury, tylko rozsądną poszlaką, i tak trzeba ją traktować przy wszystkim, co na niej stanie.
