
Tekst: Kolofon
Seria z jednym wpisem sprzed pół roku stoi w nawigacji na równi z tą, która wychodzi co dwa dni, i obiecuje czytelnikowi coś, czego nie dowozi. Usunięcie załatwiłoby sprawę i przy okazji zepsuło adresy, które żyją już w cudzych zakładkach i w wynikach wyszukiwania.
Stąd ukrycie w dwóch mocach. Mocniejsze wymiata serię zewsząd: z nawigacji, z listy serii, ze strumienia, z kanału, z mapy strony i z pakietu offline. Słabsze zdejmuje tylko szyld — serii nie ma w menu ani na liście, ale jej wpisy płyną dalej w strumieniu i w kanale, na równi z resztą.
W obu wariantach własny adres serii działa i pokazuje wszystko, co w niej jest. Powrót z ukrycia to skreślenie jednego słowa: żadnej migracji, żadnej zmiany adresów.
Kolofon