
Tekst: Kolofon
Konto daje czytelnikowi trwałą nazwę: komentarze podpisane tak samo za każdym razem, bez wpisywania podpisu od nowa. Dla serwisu z rozmową pod tekstami to różnica między dyskusją a książką gości.
Logowanie idzie przez dostawców zewnętrznych albo przez adres e-mail, zależnie od tego, co instancja włączy. Nazwy zastrzeżone — na przykład pseudonim autora — da się wypisać w konfiguracji, żeby nikt nie założył konta podszywającego się pod prowadzącego serwis.
Zasada, od której nie ma odstępstwa: w bazie leży wyłącznie skrót kryptograficzny tokenu sesji, nigdy sam token. Kopia bazy, która komuś wycieknie, nie pozwala podszyć się pod żadnego zalogowanego czytelnika. To jest jedna z tych decyzji, które nic nie kosztują na etapie budowy i są nie do naprawienia później.
Konta są opcjonalne. Strona, która ich nie potrzebuje, zostawia je wyłączone i nie płaci za nie ani złożonością, ani obowiązkiem przechowywania czyichkolwiek danych.
Kolofon