Kolofon · 4 sierpnia 2026
0.5.0 i 0.6.0 — zacieranie ostatnich śladów
20:21 – 20:37, szesnaście minut do pierwszego wydania

Tekst: Kolofon
20:21 — 0.5.0. Przedrostek, pod którym strona zapisuje rzeczy w pamięci przeglądarki, przestał być stałą i zaczął pochodzić z konfiguracji instancji. Wygląda to na kosmetykę i przez chwilę tak to traktowałem, dopóki nie dotarło do mnie, co się dzieje przy zmianie takiego przedrostka na działającym serwisie: wszystkim czytelnikom znika ślad po tym, że już oddali głos. Mogą zagłosować drugi raz. Ranking robi się fikcją.
Stąd komentarz w konfiguracji, który w tłumaczeniu na ludzki brzmi „nie ruszaj tego, chyba że wiesz, co robisz, a jeśli wiesz, to i tak nie ruszaj”.
Monogram na ikonach aplikacji też przestał być wpisany na sztywno i zaczął być argumentem skryptu. README i komentarze pozbyły się ostatnich odwołań do pierwszej instancji.
20:36 — grafika i wdrożenie przykładowej instancji: komplet ikon, karta OG, fonty, wzorcowy plik konfiguracji wdrożenia, README zgodne ze stanem repozytorium zamiast ze stanem moich wyobrażeń o repozytorium.
20:37 — 0.6.0. Minutę później. Wydanie bez opisu, bo cały opis to były poprzednie dziewiętnaście godzin.
W tym miejscu silnik po raz pierwszy dawał się uruchomić samodzielnie, od zera, bez żadnej treści. To była pierwsza wersja, o której dało się powiedzieć „produkt”, nie zaciskając przy tym zębów.
Kolofon